Pewnie mieliście takie sytuacje ze swoimi zwierzunami to dzielcie się napewno od groma. Aż czasami rozkleja, w moim przypadku mam te dwa faceciki ale taka radocha z nich jest że o rany tyle sytuacji i wogóle Tu odkurzasz szybko w pokoju klatka stoi i widzisz jak mały pluszaczek wtula się do swojego starszego kolegi na widok odkurzacza Wracasz do domu no nawet zdarza się póżno, już słyszysz głośne buszowanko w klatce, wchodzisz do pokoju a tu Tobie dwa na tych swoich dużych łapkach na najwyższej półce oparte o te pręciki stoją i czekają Czekają ale na co na am am ? na wybieg? czy poprostu na Coś innego. Samo mycie klatencji wymienianie akcesoriów, gospodarowanie im jak najlepszego bycia i szczęścia, pomysłów co zrobić jeszcze i jeszcze aby im było jak najlepiej, to czysta wręcz ogromna przyjemność .... pokarm ooo jak to pokarm zawsze pod dostatkiem, ale jak szylasy Tobie przewracają pojemnik z jedzonkiem, niewiesz o co chodzi. Czy coś nie tak czy co ... okazuje się, że samemu wybierasz z tej rozpapcianej kupki pokarmu tego jednego rodzynka i on Tobie bierze z ręki i tak w kółko, czy to rodzynek czy to słonecznik, jakiś patyczek, itp. dlaczego sam czasami nie weżmie z tego pojemnika, tylko właśnie z twojej ręki, to jest normalnie..... nie da się tego opisać.Ostatnio to się zdarzyło wczoraj, nasypałem obydwóm tego pokarmu, i palcem kierowałem ,,tam na dole macie,, nic a nic tylko powąchały i spowrotem na górną półke na łapkach i fukanko. Niewiedziałem czego chcą, wsadziłem ręke do klatki i brałem po jednym smakołyku z przewróconego pojemnika , tu to tu to. Brały z ręki siedziałem z godzine przy klatce i je karmiłem to się nazywa dopiero bliskość Jak one czasami się kłócą dasz patyka jednemu niezdążysz jeszcze dać drugiemu, to już widzisz jak się wyginają między sobą z tym patykiem. Jeden za jeden koniec drugi za drugi koniec, jednym słowem określając, komicznie Najbardziej rozwalająca sytuacja jak weżmiesz na ręce takiego małego szkraba oprze się na twoim ramieniu tą słodką główką, poobraca się, powącha Ciebie co kilka sekund, ugryzie, zresztą to ich gryzońkowa naturka i jeszcze do tego fuknie tym swoim słodkim głosikiem, normalnie małe malusie dziecko dzidzia, a to poprostu tylko szylek:)
Wysłany: 2007-05-17, 14:51
Twoje Zwierzęta: Weronka, Romcia, Vivi, Mia i Frania. Amelka w serduszku
Moja Weronka ostatnio wyrwała migdałka Romci, bo nie zdążyłam wyjąć drugiego z pudełka A Amelka mnie rozbraja jak siedzi od góry na kołowrotku i opiera się łapkami o pręty klatki
mnie już denerwuje powoli ta rozłąka z szylami nie widziałem pierwszych dni Salsiego nie widze jak dorasta, coś już swojego Pana reszta nie poznaje jakby można było to bym zabrał je ze sobą. Jeszcze jak dzwoni mam opowiada co one porabiają to już wogóle kręci się łezka w oku. Już się nie doczekam przeniesienia do macierzystej jednostki,miesiąc został, może coraz więcej będzie się przyjeżdżać i przebywać z tymi kochaniutkimi miśkami
mój szylek rozbraja mnie:
-jak siedzi na dwóch łapkach i się kiwa
-jak sprytnie obgryza kaktusy by sie nie pokaleczyć
-jak zagląda do pokoju i obsewrwuje co robimy
-jak płacze jak zostaje sam w pokoju
i duzo innych rzeczy
to mój mały szylek wciska się zawsze między rodziców jak chce spać, jest jedno miejsce w klatce gdzie rodzice zawsze tam razem siedzą czy śpią, a wystarczy tylko na dwie kulki mały no chociaż że widzi że brak przestrzeni to i tak czy to po rodzicach po główkach zawsze chce się między nich wkomponować śmiesznie to wygląda jak cała trójeczka potem siedzi po przekręcana, matrix jak nic
żebyście widzieli nową pozę majorka Gogusia. Nie no powalił mnie na kolana padam A siedzi teraz sam w klatencji na tych swoich autonogach oparty o kratki, raczej to łapki ma między kratkami ale jak to wygląda uhuhuh Nic nie reaguje nie chce się ruszyć nawet na bok, tylko się lampi jak maluchy skikają na wybiegu, pewnie się grubo czuje Wielki tatusiek patrzy
Wysłany: 2008-06-19, 10:18
Twoje Zwierzęta: szynszylek o imieniu Pucek :)
ja mam niestety tylko jednego szylka ale też potrafi rozbawić szczególnie jak czasem siedzi w klateczce patrzy się na nas i na nic nie reaguje tak jakby się zamyślił albo coś niestety dostałam mojego Pucka dosyć późno (bo jak miał 1,5 roku) i niestety nie jest tak oswojony jak szylki które ma się od małego mamy go już 2 lata ale niestety jak bierze się go na ręce to rzuca się i chce jak najszybciej zwiać, no cóż taki jego charakter, ale czasem mi smutno jak czytam że Wy bierzecie swoje szylki na ręce i one się w Was wtulają też bym tak chciała ale jest to nie możliwe
[ Dodano: 2008-06-19, 10:21 ]
a ze śmiesznych sytuacji to pamiętam że jak zawsze ktoś do nas przychodził i Pucek sobie po pokoju biegał to podchodził do kogoś po cichutku i delikatnie gryzł znajomych w największego palce u nogi noo i oczywiście nikt nie wiedział co to było :) wtedy było śmiesznie :)
Anno nigdy nie trać nadziei co do swojego szylasa, z czasem zacznie przesiadywać na Twoich łapisiach. Jak ci u góry pisali nic na siłę. Raczej w innym temacie pomieszało mi się zdeka.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum